Każdy ma prawo do negatywnych emocji. Każdy,ja również.Zwłaszcza, gdy ludzie wcale nie są tylko fajni. Nie,czasami dają tobie w kość.Nieważny,przyjaciel,czy wróg. Nigdy nie wiesz, kto tym razem.
Czasami tylko jesteś tym, na kim muszą się wyładować.Kiedy indziej jesteś elementem tandetnej gry.Kiedy indziej rzeczywiście ktoś ciebie nie trawi.Albo zawodzi.Co za różnica.
Dziś rozumiem wszystkich młodych gniewnych.Kopałabym w cokolwiek.Każdy kosz,każdy stragan. Każdy gołąb oczami mojej wyobraźni był moją ofiarą.Nie,nigdy tak nie miałam.Dziś po prostu mam w sobie nienawiść.Jest ku temu masa powodów czysto fizycznych,biologicznych,mój organizm jest na skraju zmęczenia,głodu,brakuje mu wody i inne takie.Ja zrobiłam,co mogłam. Takie jedzenie jakie miałam pod ręką, w takim momencie,takie picie,kiedy było,ZMęczenie,no cóż,to juzw ogóle kwestia niezależna ode mnie.Mój sen, a raczej jego brak, a gdy już jest to coraz ciekawsze koszmary i coraz więcej pobudek od pęcherza.Moja psychika jest też na skraju.Najbardziej to chciałabym móc normalnie pooddychać. I boże,wiem,wiem,ludzie umierają na raka,inni chorują jak moje rodzeństow, a inni czują taki ból,że o ja pierdolę. Wiem. Ale tak jak mówiliśmy na zajęciach-choroba-jeśli jej nie widać,to mówią ci,że jesteś zdrowy. ALe nie,nie czuję się zdrowa. Nawet jeśli to mało istotne,błahe, to dla mnie już jest tak uciążliwe,że się poddaję.Nie,nie poddaję się w życiu,bo chyba musiałabym się pociąć. Po prostu poddaję się z udawaniem,że wcale mi to nie przeszkadza.Bo przeszkadza mi strasznie,łącznie z ilością niepotrzebnie w siebie wpakowanych leków i niepotrzbenie wydanych pieniędzy,które teraz mogłabym przeznaczyć na jedzenie.
Niektórzy ludzie są niewinni.Innych dziś lepiej bym omijała.Nie,nie są niczemu również winni,może poza wyjątkami.Ale po prostu,trafiając pod moje ostrze źle by skończyli.
ale spoko.wykonam każdy obowiązek.przyjmę na klatę każde negatywne słowo i pomogę,gdy ktoś prosi,choć może wcale nie mam ochoty kolejny raz,może chcę trochę spokoju.
spoko.
kiedyś wyjdzie słońce.
na razie jest zimno.
Wnioski po czasie:
Kto powiedział,że pieniądze szczęścia nie dają ten był w błędzie. Mi dają.A przynajmniej jedzenie mi daje,a tego bez forsy nie ma.To był krok drugi,oczywiście wcześniej trzeba mieć kogoś kto forsę użyczy mimo,że mówisz nie i wcale nie pytasz oto,bo masz dość długów.
Krok pierwszy - płacz.Ze złości i bezsilności jest idealny.Ze smutku nie,nigdy,ale ten daje ulgę.To krok pierwszy, a trzeci...
Po trzecie- trzaskanie drzwiami.Nikt i nic nie ucierpi,a ekspresje złosci samemu sobie zapewniamy.Bo nie,nikomu tymi drzwiami nie trzaskałam,sobie tylko,szczęśliwsza z każdym trzaśnięciem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz