Zwariuję dziś,albo stanę na nogi.
Nic tak nie ratuje,jak wypad do domu,w takim stanie.To sobie wymyśliłam.Ale jutro się pozbieram.
Jasne cele:
1.Praca.
2.Mieszkanie.
2.Skończyć studia.
4.Zrobić coś,co da powód do dumy.
(5. )Stworzyć z kimś stabilny związek.Nawias,bo to niekonieczne.Bo niezależne ode mnie aż tak.
Kolejność właśnie taka.
I nie wiem gdzie,nie wiem jak,ale choćbym miała rzucić studia na rok,znajdę pracę.
Pora dorosnąć.Nie pora na odrabianie zaległości z dzieciństwa.To teraz pora dorosnąć.
To ta pora,gdy to my musimy stanąć na nogi,by rodzicom jeszcze pomóc.A nie oczekiwać pomocy.
Oto świat dorosłych,nikt już po główce nie głaska.
Działo się ze mną coś okropnego psychicznie i fizycznie te dwa dni.Ale że jest mi wstyd,iż naiwnie dałam się nabrać,po raz nie wiem który w moim życiu dałam się nabrać na słowa.Mężczyźni górują w słowach wobec mnie.Taki fart.Ale na szczęście to ostatni,któremu pozwalam.
Nie,nie potrzebuję żadnego przytulenia.Nie ma dziewczynki.Bo jesli jest to tylko taka w środku,a tę sama przytulę.
Jeśli od dłuższego czasu problemem jest zdrowie-ok,tu nic nie zrobię,ale mogę zmienić mieszkanie,by nie pogarszać,jeśli pieniądze-mogę znaleźć pracę,jeśli samotność-mogę polubić siebie i milion spraw,które kiedyś potrafiłam robić,wybornie ceniąc własne towarzystwo,jeśli problemy w domu-mogę choć sama stanąć na nogi,mogę odjąć kilka powodów do wytykania palcami,jeśli uczelnia mnie nie interesuje chwilowo-bo nie mam na nią czasu-mogę wziąć dziekankę,jeśli teatr to tylko moja pasja,rodzina jej nie podziela-mogę nie oczekiwać,że będą z tego dumni,że przestaną marudzić oto,że spytają jak poszło,jeśli spróbowałam już seksu,to mogę dalej czekać na miłość i w razie co umrzeć bez niej,ale przynajmniej wiedząc,co to seks,jeśli z nikim nie jestem to tylko moja sprawa i nie będę sobie brała do serca rodzinnych uwag,jeśli chcę podróżować to nikogo do tego nie potrzebuje,tylko własnej odwagi,tylko siebie,świat jest pełen ludzi,po drodze,jeśli nie mogę spać w nocy,to mogę wtedy coś robić, a nie marnować czas,jeśli jestem zmęczona to te dwa dni robię off.Spróbuję w domu być taka,jak trzeba.A potem skupię się na zaległych obowiązkach.
Będzie dobrze,Cat.Wyfruniesz z tej klatki,mówię Ci.Musisz.
I olej miłość kobieto.Może wtedy przyjdzie.Gdy przestaniesz dopatrywać się jej.A jeśli nie przyjdzie-przynajmniej się nie rozczarujesz.
Nie Cat,nie słów Tobie trzeba,a czynów.Nie tylko Twoich,ale i innych.
Nie ze słów się ciesz,nie z obietnic,nie z chęci,nie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz