Kto Go pozna, zwraca uwagę na tę pozytywną energię.Bije od niego,to fakt.I gdy ode mnie akurat też bije,to taki trochę jaśniejszy staje się ten świat wokół nas.
Dziwna sprawa.Ten czas.Czas płynie szybko.Za chwilę będą wakacje.Będą wyjątkowe,wiem to.Może i pracowite,zgoła nie odpoczynkowe. Ale wyjątkowe.Jednakże...Mamy czas tylko do wakacji.Mała powtórka z historii.Tylko wtedy łącznie było miesięcy 5,a i człowiek mniej ze sobą przeżył.
Może nawet dobrze poznać zawód miłosny zawczasu.Nawet jeśli trochę mnie to skrzywiło na jakiś tam czas.To dziś cieszę się.Jestem gotowa w jakiś paradoksalny sposób na odejście za każdym razem.Nawet jeśli trochę poboli nieraz.Tak po prostu jest.A po latach wiem,że zarówno K. dla mnie,jak i ja dla K. będziemy wyjątkowym wspomnieniem.Wspomnieniem,niczym już więcej.Ale to i tak dużo.Wyjątkowe wspomnienie niewinnej słodyczy.Może wreszcie zapomnę,co było potem.Może już zapomniałam.Został tylko ten słodki czar,do wspomnień mglistych.
I tak też stanie się z Nami.Słodki czar wspomnień mglistych.Wcale nie chcę tak szybko.Ale trzeba.
I tak jest coś w momentach,które chcemy tak silnie zapamiętać. prawie 8 lat temu poszliśmy z K. na ostatni spacer,może nie było to wtedy pewne,może nawet obydwoje nie chcieliśmy o tym myśleć,ale tak właśnie było,pożegnanie okazało się pożegnaniem na lata.I pamiętam tę łąkę,te spojrzenia,uśmiechy,pocałunki.Po prostu pewne chwile zostaną z nami na długo.
Rada na przyszłość:nie spotykać się z panami z ostatniego roku studiów. Z drugiej strony już mi się nie przyda.W następnym roku to ja będę tym ostatnim rokiem.I tą,która wyjedzie.Bo wyjadę.Chcę.Wierzę,że jeszcze niejedno na mnie czeka.I niejeden człowiek splecie drogę razem z moją,na moment.
Myślę,że Ł. niesamowicie dojrzała.I to dlatego tak dobrze się z nią przebywa.I miała dobre zdanie:nic nie dzieje się bez powodu.Może to,co się stało było po to, by móc zrobić to i tamto,a potem znów się zejść.Zdania co prawda oderwane od tematu,tyczące się akurat jej historii i jej życia,ale podoba mi się taka myśl.
I ja Was wszystkich pamiętam,zapamiętam.Wszystkich Was trzymam w sercu.Nawet ludzi,których imion już nawet nie pamiętam,ale pamiętam smak emocji,pamiętam rysy twarzy.
I może nawet nie zazdroszczę już nikomu różowych okularów.Moje różowe okulary tyczą się tego,że On podoba mi się w okularach,choć żaden mężczyzna nie podoba mi się równie mocno w okularach,jak i bez.Parę szczegółów.Parę emocji.Ale świat istnieje dalej,choćby po rozstaniu na skrzyżowaniu,choćby po wyjściu z pokoju.I wkrótce zabraknie tego jednego świata,ale cały czas będę trwać w tym drugim,póki bije serce,póki płynie krew.Cieszę się,że żyję.Życie to cudowny kochanek.A gdy już nas opuści,odda nas w ramiona innego kochanka-Śmierci.Co potem?Nie wiem.Dlatego wolę Życie niż Śmierć.Ale zaakceptuje Śmierć,jak każde inne rozstanie.Bo po prostu wszystko kiedyś się kończy.Koniec prawie zawsze jest początkiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz