Tak właściwie jestem z siebie cholernie dumna.Spędziłam większość dnia i nocy sama,w zimnym,ciemnym mieszkaniu.I ta noc wydawała mi się ciemniejsza niż zwykle,tak za oknem.Może to tylko zwidy?I za każdym razem kiedy wstawałam z łóżka,czułam te nieprzyjemne dreszcze,z zimna. I wcale nie chciało się robić herbat,ale trzeba było. I nie płakałam,nie myślałam o niczym więcej,poza tym,co za tydzień przygotuję i skąd wezmę forsę na to,byłam spokojna,dużo spałam.Nawet moja mama jak usłyszała mój głos,myślała,że płakałam,a ja po prostu tak rozłożona,ale bez łez.Przespałam tyle za dnia i do połowy nocy,że potem parę godzin męczyłam się z zaśnięciem. Ciekawe,ile człowiek może spać,pod rząd?:D Nigdy jeszcze nie spędziłam tyle czasu samej w gorączkę.Zawsze była świadomość,że w pokoju obok ktoś jest,tak w razie co.A tu proszę,wcale to nie jest takie straszne. Może też dlatego,że człowiek był sam,ale jednak nie sam.
W Zwierciadle mówią,że myślenie też może być nałogiem.To ja Wam powiem,że mam taki nałóg.
I chce je rzucić.Już kiedyś P. wysłał mi potęgę teraźniejszości,muszę odkopać tę książkę.Przez tę zimę przede wszystkim myślę.I to mało konstruktywnie.
http://www.youtube.com/watch?v=k6YwuqWFTbc
zakochałam si w niej.Śpiewa to tak niesamowicie prawdziwie.Marzy mi się taka rola.Poruszająca,przejmująca. Po przeczytaniu kilku wywiadów z aktorkami,zaczynam rozumieć po co mi ta moja emocjonalność. Właśnie po to.Do teatru.Reżyser się popłakał,pierwszy raz w życiu przy piosence na castingu.A Anna pamięta jak kiedyś śpiewała to jej mama.Jak byłam mała też mi się marzyło,że jestem dzieckiem aktorki lub aktora i mogę chodzić na próby do teatru i przesiadywać tam godzinami:) może moje dziecko będzie mogło?Bo tak właściwie ja chcę dziecko,kiedyś. Tak sobie wczoraj pomyślałam.
I chcę pracować z dziećmi i młodzieżą. Tyle mogę zrobić dla "pokoleń".Dać im zabawę i może nową pasję,rozwój.Teatr po prostu,magia wyobraźni.
Dlatego dziś idę prowadzić warsztaty,mimo że chora,kasy potrzeba,a poza tym właśnie-to przyjemność.Dobrze,że nie głosowe,a ruchowe.Mój głos się nie nadaje.Ciało też nie,ale tylko zaprezentować co trzeba się da.
W ogóle to mieszkam z najbardziej dobrym człowiekiem,jakiego miałam okazję poznać. Nowa współlokatorka.Non stop ktoś u niej jest,na dobrą herbatę i jedzenie i dobre słowo i śmiech,a jak nie ma to,ona jest u kogoś. Jest w Burych misiach,więc jeździ na każdy telefon i spotyka się z tymi ludźmi,nawet w nocy gdy kogoś potrzebują. Pyta mi się jak się czuję i czy czegoś nie potrzebuję ot tak i za każdym razem daje nam znać,jeśli nie wróci na noc.I ani razu się nie skarżyła.W ogóle jest uśmiechnięta.A jak miała się raz gorzej to po prostu przyszła,żebym ją przytuliła i uspokoiła i to też było świetne.Moja druga współlokatorka jest zrozpaczona jak za dużo osób coś od niej chce i jak nagle wszyscy chcą się zwierzać. Zwłaszcza,że teraz sesja i nauka to priorytet. W ogóle to teraz mieszkam z dwoma bardzo głęboko wierzącymi katoliczkami. Ale każda z nich jest inna,bo każdy człowiek jest inny.I ja też jestem inna. Patrzę się na moją współlokatorkę nową z sentymentem.
Jak długo ludzie potrafią spać? Czasami przez całe życie.
OdpowiedzUsuńNiemyślenie to całkiem fajna sprawa. Wiele ułatwia. A może po prostu sobie tak wmawiam. Grunt, że działa.
Wyzdrowiej już, dobrze? Nalegam.
z pewnością ułatwia.Ja też nalegam.Może zadziała.Tak,fakt,spać całe życie.Świadome życie,taki film,fajny jest.
UsuńTo zależy od kondycji organizmu. Im bardziej więcej ma do zregenerowania tym dłużej odpoczywa jeśli ma ku temu możliwości.
OdpowiedzUsuńMało konstruktywne myślenie jest dobre. Bezpieczne i zajmujące.
moje mało konstruktywne myślenie jest niesłychanie zajmujące,niebezpiecznie i niedobre:) bo to takie czarne jak smoła myśli,które powodują czarne nastroje a to nigdy dla mnie nie było bezpieczne.
UsuńTak, to czarne myślenie idealnie współgra z tą uśmiechniętą emotką.
Usuńa fakt,ale mi dziś jest dobrze,to wstawiam uśmiechy niekoniecznie poprawnie politycznie=)
Usuńjak włożyć mózg do lodówki to ci opowiem nie tutaj:D
OdpowiedzUsuńowszem, jest nałogiem, ale można myśleć i myśleć. można myśleniem sobie utrudniać, albo i ułatwiać. a wszystkiego można się nauczyć, może to kwestia, by analizować, a nie nadanalizować i póniej nie nadinterpretować? ja tam wolę nieraz patrzeć na życie porosto, myśleć o nim w prosty sposób- to się sprawdza:)
więc ćwicz siebie i swoja emocjonalność. swoja drogą, nawet jak urywki widziałam, to ty kobieto masz potencjał i przy tobie by można było płakać ze wzruzenia i śmiać się do łez, widząc jak grasz, grając pewną prawda. no takie jest moje teraz zdanie:)
to mam nadzieję, że owoą osóbkę poznam jakiegoś dnia:)
poznasz ją na moich urodzinach;)no już płakali ze wzruszenia,a czy ze śmiechu to nie wiem,ale usłyszałam że gram jakbym urodziła się blondynką,po tej jedynej komediowej roli,więc myślę,że było dobrze.
Usuńtylko muszę wykorzystać potencjał,a nie go marnować:)