wtorek, 12 lutego 2013

ŻyjeMy

Nie ma dru­giego człowieka ta­kiego jak ty. Jes­teś je­dyny w swoim rodza­ju i wyjątko­wy, całko­wicie ory­ginal­ny i niepow­tarzal­ny. Nie wie­rzysz w to, ale nap­rawdę nie ma
żad­ne­go dru­giego ta­kiego jak ty. I żaden człowiek, które­go kochasz, nie będzie już zwyczaj­nym człowiekiem. Ja­kaś osob­li­wa siła przy­ciąga­nia pro­mieniuje z niego. I ty zmieniasz się pod je­go wpływem. Je­mu możesz na­wet po­wie­dzieć: "Dla mnie nie mu­sisz być nieomyl­ny, bez błędów
ani dos­ko­nały, bo: Ja prze­cież Ciebie lu­bię!"


Aby stać się lepszym,
nie mu­sisz cze­kać na lep­szy świat. 


Żad­na noc nie może być aż tak czar­na, żeby nig­dzie nie można było od­szu­kać choć jed­nej gwiaz­dy. Pus­ty­nia też nie może być aż tak bez­nadziej­na, żeby nie można było od­kryć oazy. Pogódź się z życiem, ta­kim ja­kie ono jest. Zaw­sze gdzieś cze­ka ja­kaś mała ra­dość. Is­tnieją kwiaty, które kwitną na­wet w zimie.

Szczęście znaj­du­je się w to­bie. Zaczy­na się na dnie two­jego ser­ca, a ty możesz je wciąż po­większać, po­zos­tając życzli­wym tam, gdzie in­ni by­wają nieżyczli­wi; po­magając tam, gdzie już nikt nie po­maga; będąc za­dowo­lonym tam, gdzie in­ni tyl­ko sta­wiają żąda­nia. Ty pot­ra­fisz się uśmie­chać tam, gdzie się narze­ka i la­men­tu­je, pot­ra­fisz prze­baczać, gdy ludzie ci zło wyrządzają. 

Cza­sami wy­daje nam się, że mie­szka w nas
dwóch różnych ludzi. Je­den, który wszys­tko dos­ko­nale czy­ni i te­go człowieka pre­zen­tu­jemy światu. Jest też i ten dru­gi, które­go się wstydzi­my, i te­go uk­ry­wamy.
W każdym człowieku is­tnieje coś ta­kiego jak wewnętrzny dy­sonans i niespójność. Każdy chciałby być dob­ry, a je­dynie do­konu­je czynów, których sam często nie rozumie.


Dlacze­go tak jest? Dla­tego, że człowiek nie jest Bo­giem, nie jest też aniołem, ani jakąś na­dis­totą, a je­dynie małym piel­grzy­mem w długiej, da­lekiej drodze swo­jego życia. Włas­ne słabości czy­nią go wy­rozu­miałym i łagod­nym w sto­sun­ku do in­nych. Ktoś, kto jest bez­kry­tyczny wo­bec sa­mego siebie, będzie twar­dy i niez­dolny wczuć się w in­nych. Nie będzie umiał ni­kogo po­cie­szyć,
do­dać od­wa­gi i wy­baczyć. Szczęście i przy­jaźń tkwią tam, gdzie ludzie są wrażli­wi,
łagod­ni i de­likat­ni w słowach, i wza­jem­nie kon­taktach.


Nig­dy nie za­pomi­naj naj­piękniej­szych dni twe­go życia! Wra­caj do nich, ilek­roć w twoim życiu wszys­tko zaczy­na się walić. 

Ka­wałek nieba jest w każdym uśmiechu,

W każdym życzli­wym słowie,

I przy­jaz­nym geście,

W każdym po­moc­nym czynie.

Ka­wałek ra­ju jest w każdym sercu,

Które sta­nowi zba­wien­ny port dla nieszczęśliwego.

W każdym do­mu z chle­bem, wi­nem i ser­decznym ciepłem.


Po każdym dniu trze­ba pos­ta­wić kropkę, od­wrócić kartę i zaczy­nać na nowo


Ja po prostu lubię aforyzmy Bosmansa.Jest mi po nich lepiej,lżej,sensowniej.Dlatego ten dzień jest dobry.Jest tez dobry,bo wymyśliłam pudełko-pudełko ma w sobie karteczki z zadaniami na tydzień,albo dzień.Zadania są proste,w sumie,to,co się lubi od dawna-tydzień sportu,teatru,gotowania itd.,itp. Wyjdź i spotkaj kogoś,kogo dawno nie widziałeś,uśmiechaj się,zrób coś nowego,wyjedź gdzieś. Cokolwiek. Po co?Żeby nie zapominać o małych i duzych promieniach światła w życiu.
Tak jest dobrze. Leżeć w tym łóżku,patrzeć na śpiącą siostrę,słyszeć brata i słyszeć muzykę.I co by się nie działo,jakby się wszystko nie pokończyło,tak po prostu jest,że można złapać oddech,czasami nawet bardzo ciężko go złapać,ale można.Można spojrzeć na niebo,uwielbiam patrzeć na niebo,nawet takie szare,jak dziś. Można COŚ zrobić,codziennie.Nawet jak się niby nic nie robi,to przecież żyje się,żyję się,cała nasza moc tkwi w tej jednej podstawowej czynności-żyje się.Od tego wszystko się zaczyna. To tu tkwi cud,to tu tkwi strach,nadzieja,wiara,szczęście,smutek,ból,to cała wszechmoc. Życie.Bo nie wiem,co było przed i co będzi potem.Ani nawet ile ono potrwa.Ale trwa TU I TERAZ. I nie potrzebuje wielkich spraw,skoro i małe mogą być dla mnie wielkie i nie potrzebuje niczego właściwie,skoro tylko mogę żyć.Bo życie samo w sobie ma już wiele wpisane.

ŻyjeMY

I jestem tam,gdzie jestem,bo tak właśnie jest,może tak miało być?I gdziekolwiek bym nie była,ważne jest dalej w siebie wierzyć i w życie wierzyć. 

Jesteśmy tylko trawą myślącą,kołysaną przez wiatr,pieszczoną przez słońce,ale jesteśmy. 
I od dawna obok wszystkich 'wielkich'tego świata,podobali mi się też wielcy "mali"tego świata-prości ludzie,jak to ich zwą,choć może to mędrcy doskonali,którzy w codziennej,ciężkiej pracy i plonach tej ziemi,,którzy w promieniach słońca,w świeżym chlebie i w ludziach obok odnajdywali radość,tak po prostu,a spokój odbijał się na ich twarzach.

Najważniejsze to pogodzić się ze sobą,z rzeczywistością wokół i światem.Pogodzić się nie znaczy być zrezygnowanym, a akceptować. Całą niedoskonałość i w niedoskonałości tej próbować budzić światło.Akceptować tylko to,co zmienić się nie da. Co da się,zmienić,tymi oto dłońmi. 

"nie chcę żałować żadnych chwil,choć nie zawsze było kolorowo,nie chcę zostawić żadnych łez,choć wiem,że czasem bolało,uśmiechnę się do swoich myśli"


Boże, daj mi cier­pli­wość, bym po­godził się z tym, cze­go zmienić nie jes­tem w sta­nie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jed­no od dru­giego.

***
Właśnie do mnie dotarło,że jeśli rzeczywiście chcę być artystką,a przecież chcę,to długa droga ksztalcenia,poszukiwań,pracy i potu przede mną. I to właśnie już będzie artysta,ten który bada i poszukuje,odnosi się do przeszlości,jak i snuje o przyszłości,a przede wszystkim komentuje teraźniejszość.

Więc,mimo że potrzebuję przerwy od nauki,w którymś momencie artterapia/instruktor teatralny i jakiś fakultet z zarzadzania kulturą,czy intermediów przydadzą się.
Bo właściwie to,co? Albo będziesz robić coś własnego w tym kraju,albo zginiesz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz