Jak to niewiele człowiekowi potrzeba do szczęścia,wystarczą szczelne okna,które mają możliwość uchylenia-jak to rzekłam na koniec dnia;
Już się rozgrzałam,to i ogarnęłam i obiecałam sprostowanie mojemu komandosowi Hermanowi.
Zacytuję tu jedno ważne zdanie:nie wiesz teraz, co by Ci wyszło na lepsze, a że wybrałaś taką drogę a nie inną, to staraj się, żeby uczynić ją jak najlepszą, a nie zastanawiaj się, co by było gdyby.
Drugiemu komandosowi,od spraw uczelnianych,obiecałam jutro stawić czoło opiekunom i wyjaśnić sytuację z tym nieszczęsnym jednym przedmiotem.
Jak mnie nie wywalą,to Poznań jeszcze o mnie usłyszy:>
I tak sobie pomyślałam,że ci wszyscy 'moi artyści',o których dziś myślałam,w tym momencie byli w tym samym miejscu,co ja-bez pieniędzy,bez poparcia,robiąc coś,co nazywało się bezsensownym zajęciem. Bo jak to mówił pan Janusz,teatr nie ma sensu jako takiego,wezmą was za wariatów,pytanie,czy chcecie wybrać taką drogę i robić to bez względu na przeszkody.Zaskakiwać siebie i widzów,wiecznie poszukiwanie w sobie.Tylko moi artyści mieli wtedy grupę ludzi obok siebie. Ale Marina w sumie nie:>
Wniosek numer jeden:pamiętać o pracowitości i nieugiętości MARINY
dobranoc:)
skoro już padło sprostowanie, to ja nic więcej pisać nie muszę co do tamtego:)
OdpowiedzUsuńa tak osobiście, to na przyszłość, tak ode mnie- coś, co mi zawsze przynajmniej, od czasu pewnego, jakoś daje kopa, jak mam takigo doła w stylu "żal mi", "źle mi", "zmarnowane".
http://www.youtube.com/watch?v=h_L4Rixya64
"Were you born to resist or be abused?
I swear I’ll never give in
I refuse"
także tego;) łeb do góry:)
No! Już lepiej ;)
OdpowiedzUsuń