środa, 9 stycznia 2013

SPROSTOWANIE

Jak to niewiele człowiekowi potrzeba do szczęścia,wystarczą szczelne okna,które mają możliwość uchylenia-jak to rzekłam na koniec dnia;

Już się rozgrzałam,to i ogarnęłam  i obiecałam sprostowanie mojemu komandosowi Hermanowi.

Zacytuję tu jedno ważne zdanie:nie wiesz teraz, co by Ci wyszło na lepsze, a że wybrałaś taką drogę a nie inną, to staraj się, żeby uczynić ją jak najlepszą, a nie zastanawiaj się, co by było gdyby.

Drugiemu komandosowi,od spraw uczelnianych,obiecałam jutro stawić czoło opiekunom i wyjaśnić sytuację z tym nieszczęsnym jednym przedmiotem.

Jak mnie nie wywalą,to Poznań jeszcze o mnie usłyszy:>

I tak sobie pomyślałam,że ci wszyscy 'moi artyści',o których dziś myślałam,w tym momencie byli w tym samym miejscu,co ja-bez pieniędzy,bez poparcia,robiąc coś,co nazywało się bezsensownym zajęciem. Bo jak to mówił pan Janusz,teatr nie ma sensu jako takiego,wezmą was za wariatów,pytanie,czy chcecie wybrać taką drogę i robić to bez względu na przeszkody.Zaskakiwać siebie i widzów,wiecznie poszukiwanie w sobie.Tylko moi artyści mieli wtedy grupę ludzi obok siebie. Ale Marina w sumie nie:> 

Wniosek numer jeden:pamiętać o pracowitości i nieugiętości MARINY

dobranoc:)



2 komentarze:

  1. skoro już padło sprostowanie, to ja nic więcej pisać nie muszę co do tamtego:)
    a tak osobiście, to na przyszłość, tak ode mnie- coś, co mi zawsze przynajmniej, od czasu pewnego, jakoś daje kopa, jak mam takigo doła w stylu "żal mi", "źle mi", "zmarnowane".
    http://www.youtube.com/watch?v=h_L4Rixya64
    "Were you born to resist or be abused?
    I swear I’ll never give in
    I refuse"
    także tego;) łeb do góry:)

    OdpowiedzUsuń