1. Palenie w piecu,bez odpowiedniej rozpałki,jest awykonalne.
2. Papier pali się na niebiesko i jest to bardzo ładny odcień.
3. Wcale nie jest tak prosto doprowadzić do pożaru. Niektóre gatunki papieru nawet palą się opornie, a co dopiero grube kawałki drewna. To wcale nie takie proste wzniecić pożar.
4. Gdy już raz zapłonie ogień,potem wystarczy żar,żeby ogień znów mógł zapłonąć.
5. Sprzedawcy mają sprzedać towar. Mają to zrobić za wszelką cenę. Dlatego szczery sprzedawca,nastawiony na klienta,a nie na sprzedaż,jest doceniony przez klienta. Automatycznie posiadając zaufanie klienta,można coś sprzedać.
6. Pewne kobiety są piękne,ale szare. I szarymi chcą pozostać,bo tak jakoś nie wypada inaczej. Odkryłam misję. Pomaganie takim kobietom w zabłyśnięciu swym pięknem,choć na moment,przez odpowiedni strój.
7. Starsze panie w sklepie wzbudzają we mnie instynkt opiekuńczy. Jednocześnie podziw,gdy są eleganckie.
8. Holy motors to zajebisty film. Ale muszę go przeżyć do końca,rozkminić. Do 1/3 spotkań,chciałam być, jak ten mężczyzna, bo jest niesamowitym aktorem. Wcielenie się całkowite w postać, a dokładniej to w drugiego człowieka. Potem uznałam,że jednak nie. Im więcej alkholu,smutku i morderstw.
Ale to prawda. Każdy z nas chciałby przeżyć jeszcze raz pewne chwile,każdy z nas chciałby przeżyć'wiele żyć'. Czyż nie po to uciekamy w świat filmów,książek,gier,teatru? Po przeżycie'innego'życia. I nie chodzi oto,że z naszym jest coś nie tak,choć może i czasami oto. Tylko o ten niedosyt.
http://www.youtube.com/watch?v=i5bChspXYt0
9. Przygód mi brakowało. Przygodą może być spacer po Poznaniu. Jak człowiek nagle odkrywa zupełnie nowe tereny. Chodzi na czuja. I zachwyca się,jak tu pięknie i nie do końca wie,gdzie jest i jak stamtąd wrócić.
10. Nieważne ile razy jestem na Cytadeli,zawsze się gubię-nie umiem ot tak dojść do swoich celów.
11.Na zimę w jeziorze maltańskim nie ma wody. Za to jest pełno dużych,ładnych muszelek. Zastanawia mnie,skąd?!
12.Niektórzy nie wyrastają z wchodzenia na dziwne rzeczy. Zamiast iść prosto drogą,trzeba wejść w kałużę,na murek,na schody.
13.Męska ambicja każe im sprostać nawet głupim zadaniom. Dobrze,że jestem kobietą. Można to nazwać nudą, ale oceniam ryzyko,lub głupotę zadania i podpuszczanie mnie,że czegoś nie zrobię nic tu nie zmieni.
14. Pobiłam swój rekord na krótki dystans. Z pewnością. Nigdy nie lubiłam krótkich dystansów,nie umiałam ot tak wskoczyć w szybki rytm,potrzebowałam czasu,dłuższych odcinków.Adrenalina robi swoje. Widok rozpędzonych samochodów,na jezdni szerokopasmowej,kilkupasmowej,wariat chwytający Ciebie za rękę i ciągnący w to wszystko i już biegniesz jak ten gepard. Zaskoczyłam się tym biegiem. Był technicznie idealny,był tak szybki,dawno nie czułam takiej prędkości. Spodobało mi się.Nawet wariat się zdziwił, a jego kondycja i moja to dwie oddzielne galaktyki.
12. Muszę pamiętać zwieźć buty do biegania, co by biegać.
13. Czasami nawet dwie osoby mogą zamyślić się i wejść na jezdnię, na czerwonym świetle. Bo zapomnieli o światłach.I samochód zatrzymuje się w ostatnim momencie, a Ty potem pamiętasz,przez inne dni,sprawdzać,czy coś nie jedzie.
14.Styczeń,miesiąc lekarzy. Za co ja kupię recepty? Jeszcze tylko wykonać telefon do ginekologa,pamiętać.
15. Alergolog mnie znienawidzi, za wieczne telefony.
16.Dużo się śmieję ostatni miesiąc.
17.Odkładam wszystko na potem, a niektóre sprawy "w ogóle odkładam". Jakby mogły zniknąć w ten sposób. Nie obywa się bez konsekwencji.
18. Jedenastoletnie dzieci pracują nad arduino i robią niesamowite rzeczy z tego.A my,banda studentów i doktorantów,namęczyliśmy się w cholerę i cieszyliśmy się,jak nam dioda zaświeciła,albo małe urządzenie muzyczne wyszło. Bo brakuje nam podstawowej wiedzy technicznej,fizycznej i...wyobraźni,powiązanej z tymi dziedzinami!
19. Hand made eletronic music, to będzie najpopularniejsza książka na naszym roku. Jest po prostu ekstra:)
20.Dawno nie wciągnęła mnie żadna książka, tak żeby przeczytać od deski do deski. Ale wczoraj zrobiły to aż dwa dramaty.Wnioski z płynące z tej lektury:
a) nigdy nie wiadomo kim bylibyśmy,gdyby warunki zewnętrzne były inne,niż są teraz.
b) z tego wynika,że nie wolno nam oceniać innych(generalnie bez sensu jest oceniać,ale to tym bardziej udowadnia),ich postępowań,bo sami nie wiemy na co nas stać w takich sytuacjach
c)mówi się o krzywdzie Polaków i Żydów, ale nie myśli się,że Niemcy,ci zwykli mieszkańcy,a nawet,ci zwykli żołnierze,też podczas wojny przeżywali krzywdy.
d) Ruski gwałcili na lewo i prawo. Ale nazywano ich bohaterami. Pewnie byłaby jakaś'ulga'dla nich,gdyby gwałcili tylko po niemieckiej stronie. Właśnie,gwałcili niemieckie kobiety. A te kobiety wolały się zabić zawczasu.Ile się o tym mówi?Ale gwałcili też po polskiej,a gwałty nie mają nigdy żadnej ulgi.
d1) nie rozumiem,dlaczego w moim mieście na cześć rusków stał czołg rosyjski. Przyszli,zgwałcili starą niemkę,nieuzbrojoną,wcale nawet nie złą kobietę,dawała pracę babci i nie stwarzała problemów,potem ją zabili i sobie poszli. Oto bohaterowie.A moja babcia,lat 15,czy 16 siedziała schowana w szafie,ją też by zgwałcili,gdyby ją znaleźli.Bo gwałcili kogo się dało wtedy.
e) jesteśmy zezwierzęceni tak naprawdę,a jakoś trudno nam się do tego przyznać. Do tego,że w każdym z nas tkwi bestia,która tylko czeka na odpowiednie warunki,by się zbudzić. Ale jesteśmy też aniołami,gotowymi do poświęceń i czynów wielkich,tylko te anioły wcale nie odzywają się w nas na co dzień.
f) cholernie trudno musi być ludziom,którzy czują, że ich ciało to pomyłka. Fizjologiczny błąd natury,winni być innej płci. Teraz to już naprawdę idzie w coraz lepszą stronę,ale dawniej nie mieli prawa nic z tym robić.I jeszcze cała ta reakcja otoczenia. To,że ktoś był cały czas 'taki sam'i przed i po'transformacji',ale nagle wszyscy od niego się odsuwają. I już nie ma przyjaciół,rodziny. A jednak umiera szczęśliwy,bo jest sobą wreszcie.
g)"Taką mamy wolność w kraju, że za wszystko trzeba płacić."
h) wojna w Iraku, Afganistanie-nie stać nas na nią,nie mamy odpowiedniego sprzętu,nasi żołnierze jadą tam albo w imię wojskowego kodeksu,albo w imię pieniędzy,ale po cholerę? Po cholerę pchamy się na tę wojnę?
i) Żołnierzowi nie wolno przyznać się do strachu,a przecież każdy ma prawo się bać.
j) Wyobraź sobie,że Twoja żona lub Twój mąż znikają z Twojego życia. Bo mają taki zawód-marynarz,wojskowy,artystka,naukowiec,dziennikarka,cokolwiek. Znikają na długi czas, a Ty masz dochować wierności. Znikają,nagle giną bez śladu. Nie masz dowodu,że żyją,ale też dowodu,że umarli. Co robisz? Kiedyś taka historia na faktach była,że Ona pojechała go szukać na tę wojnę i nawet go odnalazła. Boże,ilu z nas jest gotowym do takiego czegoś? Ilu z nas jest gotowym choćby jak w Cold Montain czekać i wypatrywać każdego dnia powrotu. Ilu z nas potrafi w pewnym momencie zaakceptować też fakt, że już nie powróci. Niby, po co ,gdybam, nie moja działka. Ale...Tak generalnie chodzi o zdolność do trwania. Oto,że nasze społeczeństwo,w tym pewnie i ja,traci te zdolność. To,że trzeba się opiekować starymi rodzicami,zamiast oddawać ich do domu starców,czy posyłać na eutanazję. Że trzeba przewijać latami pampersy z kupą,czy sikami,czasami obcierać z tego całe ciało,a nawet siebie,wycierać żygi,cierpliwie karmić,dziecko,które nie chce jeść i które już wcale dzieckiem nie jest,a pozostanie nim do końca życia,od początku swego życia.Zamiast je oddać"w dobre ręce",czyli chyba nie muszę wspominać,jak wyglądają takie ośrodki. To,że trzeba czekać,aż ktoś się wybudzi ze śpiączki, albo aż wróci z morza, czy wojny.A słuch o nim zaginął. Że trzeba wierzyć. Że ten ojciec,mąż,chłopak,brat żyją. Odezwą się kiedyś,czy pojawią na horyzoncie. To,że tych właśnie wymienionych często trzyma myśl o najbliższych. Że jeszcze ich zobaczą. Przecież nie każdy z nas ma kogoś, kto by tak 'trzymał go przy życiu'.To,że ktoś kto był taki"piękny",nagle nie wiem,ma poparzone ciało. Przecież dalej jest sobą. My tu mamy problem z otyłym ciałem,ciałem zmienionym po ciąży,czy cokolwiek, a co dopiero takie coś. Bo przecież wpycha nam się gardłem i nosem kanon piękna,hah,sztuczny kanon,sztucznego piękna.
k)wcale nie wiem,kim jestem. Może wiem na dzień dzisiejszy,ale nie wiem,kim będę.
l)niby liczą się myśli,zamiary,pobudki,trzeba wiedzieć, że X wystrzelił z broni, bo akurat ją czyścił i przypadkiem ona wystrzeliła, a nie,że zrobił to umyślnie i zabił człowieka. Ale poza pewnymi przypadkami,liczą się czyny.Bo każdemu czasami zdarzy się mieć gorszą chwilę i może pomyśleć to,czy tamto,może też mieć lepszą chwilę i pomyśleć to,czy tamto, ale pytanie,co z tym zrobi?
ł)zostawię miejsce na później, bo czas mnie goni.
21. Ponoć jestem jak czarna dziura,zaginam czasoprzestrzeń,czas przy mnie stoi w miejscu i jednocześnie pędzi jak oszalały,bo tak potem wskazuje zegarek. To nawet ładny komplement.
22.Spacery pomagają na dobry sen,o ile przed snem jednak nie przypomni się coś,nad czym można rozmyślać i potem mieć złe sny. Koszmary nie, bo jednak wybudzam się,a jest różnica między koszmarem i złem snem,jak to mi Frida rzekła:)
23. Wkrótce mam 23lata.Czas biegnie,jak oszalały. Kto dogoni czas? Czy czas prześcignie nas? Nieprawda. Czas idzie naszym tempem. Tylko i wyłącznie. Czas zależy od nas. Robi się taki eksperyment-każe zamknąć oczy,usiąść ludziom w linii prostej i poczekać np., minutę,czy trzy,żeby było trudniej.Potem wstać i otworzyć oczy,rozejrzeć się,jak tam inni. Wiecie,że każdy,czy tam niemal każdy wstanie o innej porze?A zegarek jeszcze pokaże swoje.
a widzisz,twój dzisiejszy wpis pomieszał się trochę z moim, jeśli idzie o odchodzenie, czekanie, śmierc..ale tylko trochę:)
OdpowiedzUsuńmyślę, że potrafiłabym czekać. ja wiem, że na jedna osobę potrafiłabym czekać. szukać. bo inaczej bez niego..chyba bym nie umiałam. ale właśnie czasem trzeba się liczyć tez z drugą wola. i tu już zaczynają się schody, ale to temat rzeka, to temat-gdybanie, to temat skomplikowany bo ludzki. po prostu ludzki. w każdym razie liczę się z kupą i sikami, do nich cholera, przywykłam, ale co innego jak to ktoś bliski, prawda? ale wiem, że umiałabym i nie pytaj skąd mam pewność czekania i opiekowania się. p[o prostu takie rzeczy chyba nieraz się wie, tak mi się zdaje.
a nieraz wbrew pozorom ośrodki nie są złe. w ramach zajęć spędziliśmy kilkadziesiąt godzin w hospicjum. powiem ci, że ludzie, kótrzy opiekowali się pacjentami paliatywnymi, tu, w Poznaniu, byli kochańsi niż rodzina nieraz. więc nie oceniajmy nieraz po pozorach, choć wychodzi chyba pól na pól, jak to wygląd.a z tym, że widzimy często przez pryzmat skandalu, tego, co było kiedyś a nie doceniamy trwania i dobrej kondycji czasem niektóych ośrodków. czase nie ma wyjścia i z tym też sie zgodzę. czasem masz trójkę małych dzieci, nie masz męża i musisz oddać mamę do ośrodka, bo nie dasz rady ,gdy ona ma altzheimera a pielęgniarki ci nie zrefundują. różne są sytuację, choć owszem, jest taka tendencja społeczna i z tym się zgodzę jak najpełniej. bo to ułatwia, a my lubimy ułatwienia, ale mówię, to nie zawsze idzie tak łatwo, jaskrawo ocenić.
a to otyłe ciało to mi sie podoba. ostatnio doceniłam męzowskie kurze łapki:D ale to juz tak mniej poważnie:d
żołnierze przyznaja sie od strachu, przyjnajmniej ci, których poznałam swojego czasu, chocby najemnicy i korpus polsko-ukraiński w barze, jak Wojtek jeszcze w Sakli pracował. oj, przyznawali się. nie tylko jak pili.
kim jestme- ytanie wytrych, na któe możesz dać najprostszą odpwoeidź ale i odpwiedzi nigdy nie znajdziesz- kwestia, jak głęboko kopiesz
a ja zawsze twierdzę, że jestem zwierzeciem, mam bestie i sie teog nie wstydze. za dużo Fromma chyba się naczytałam i bilogicznych teorii:D
a propos innej płci w innym ciele i podobnych rzeczy, widziałaś XXY? może sie już pytałam, ale zostałam oczarowana tym filmem.
ginekolog- sama muszę iść, pilnie!:D
dobra, kończę, bo mi znowu elaborat wyjdzie....
widziałam film,pytałaś:>wiesz,co,co do domu starców to akurat nie wątpię,że niektóre są dobre.Nie byłam w takowych,ale nieraz słyszałam od wolontariuszy. Ale mi chodziło o miejsca dla dzieci niepełnosprawnych:> moi rodzice zawitali do dwóch,bo to miała być taka opcja żeby sobie odpoczęli jedynie. Plus jeden ja słyszałam tylko o nim.No,nic dobrego.Bo to jednak te dzieci potrzebują opieki,jest ich dużo na cały ośrodek,a rehabilitant jeden,pielęgniarek kilka i wiesz...Wygląda,to jak wygląda. Poza tym w domu starców ci ludzie jeszcze sami ze sobą zaczerpną kontakt. A te dzieci często nie mogą. A i tak najbardziej przeraził mnie dokument ludzkie dzieci bodajże to było,o sytuacji w domach dziecka w chinach. tam zdrowe dzieci stawały się chore,bo nie miał je kto nauczyć chodzić,czy mówić,tyle ich tam było.I jasne nie mówię,o sytuacjach,gdy sobie nie można pozwolić.
UsuńDo kup,itp, też jestem przyzwyczajona.I rodzice choć nieraz żartują,że ode mnie to szklanki herbaty nawet nie dostaną,to dostaną.Ale tak naprawdę sobie nie wyobrażam przyszłości. Bo oni są coraz starsi,dzieciaki też i to nie kwestia dwójki staruszków, a 5 ludzi i mnie jednej. Więc wcale nie wiem,co zrobię.I kiedyś myślałam,że umiałabym czekać,ba,ja nawet czekałam aż mi Warszawka odda K.,ale dziś tego nie wiem.
A masz ginekologa w Pzń?Albo polecasz jakiegoś?:D
znaczy tak, ja do tej samej babki co z Rako chodzę i w Poznaniu, ona blisko mnie, po drodze na UP przyjmuje i jest spoko, ja ją bardzo lubię, ale to też kwestia, z czym chcesz iść. Bo ona nieraz roztrzepana, ale ja ją sobie bardzo chwalę.
UsuńNo tak, u ciebie to jszcze bardziej skomplikowane, nie tylko rodzice ci zostają pod opiekę...a ja się jedną swoją mamą martwię.
dziś nie wiesz, bo myślisz nie jednostkowo, a oglnie, tak mi się zdaje:)
też mi się w sumie zdaję,że myśląc ogólnie, a nie jednostkowo to się wtedy nie wie;>
UsuńTo ja krótko. Cieszę się z punktu 16.
OdpowiedzUsuńTylko jest jeden haczyk.Najczęściej śmieję się przy jednej osobie. To powinno być niezależne od tego z kim jestem :D
Usuń