Tak sobie myślę,że jak się jest zmęczonym i ma się'nie taki dzień'to nie ma bata,warto tylko iść spać,zrobić to co naprawdę,naprawdę trzeba i tyle.
Tak sobie dziś pomyślałam,że Grechuta w moim przypadku miał rację.
http://www.youtube.com/watch?v=bvT3eRuHlsU
jeśli już mam czuć radość, to potrzebuję planów dni nieznanych.Nadziei,że oto przyjdzie to,czy tamto. Wtedy ma się siłę,by żyć. Ma się siłę, by się uśmiechać.
Czasami nie potrzebuję wiele. Wystarczy ta dobra muzyka,bardzo głośno puszczona,puste mieszkanie,nawet jak zimne,coś dobrego do jedzenia i czuję się dobrze,jest mi dobrze.
Ale nie mogę tak przeżyć życia. Życie prosi się o stawienie mu czoła,poza czterema ścianami.
Tyle było dni do utraty sił
Do utraty tchu tyle było chwil
Gdy żałujesz tych, z których nie masz nic
Jedno warto znać, jedno tylko wiedz, że
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy
Co mi pozostaje? Mówić sobie,że jeszcze półtora roku i wtedy dam sobie odpocząć. Jeszcze nie wiem,gdzie dokładnie,ale gdzieś poza Poznaniem i poza wszystkim i wszystkimi,co znane.
To mnie utrzyma przy życiu,jeśli będę wierzyć,że to wykonam. Jeśli nie,pogrążę się dalej.Głębiej.
A może tak minimalizm? To nowy styl życia. Kolejna pułapka,albo kolejne zbawienie. Zależy,co, dla kogo,w jakiej ilości.
Ja tak tylko myślę, że gdyby zredukować moje zachcianki,przymknąć sprawy na trzy,cztery sprawy,to właściwie mam wszystko,czego człowiekowi potrzeba. Więc,nie mam co schodzić w dół,a tylko iść przed siebie.
A jednak jest głód. Głód mój,czy tego konsumpcyjnego społeczeństwa?
A co z tymi których zmęczenie i te 'złe dnie' dopadają notorycznie?
OdpowiedzUsuńNie robienie nic poza tym 'naj, naj' staje się popularne wśród niektórych. Nawet ja się pod tym podpisze.
OdpowiedzUsuńmoże to zbiorowa epidemia.
OdpowiedzUsuńŻeby tylko nie zaczęli tego leczyć.
OdpowiedzUsuńnie zdziwię się,jak wrótce wymyślą na to pigułki.teraz mamy na wszystko pigułki.
OdpowiedzUsuń